Łączna liczba wyświetleń

środa, 4 maja 2016

Rozdział 17:"Będę na ciebie czekać"

Lucyna właśnie wyszła z łazienki,ubrana w szlafrok,włosy związane ręcznikiem.Była bardzo zmęczona.Weszła do pokoju i zaczęła szukać czegoś na półce z dokumentami,obok stało zdjęcie.Mimowolnym ruchem ręki zrzuciła zdjęcie na podłogę.Szklana ramka niestety się stłukła.Szybko podniosła fotografię na której widniał cały ich zespół:Ona,Rysiek,Alex i Michał.Usiadła na skraju kanapy ciągle wpatrując się w fotografię.Na samo wspomnienie ich najlepszych czasów na jej twarzy pojawiał się uśmiech. Znikał on jednak zaraz po tym gdy jej myśli powracały do tego feralnego dnia gdy w jej domu pojawił się "Jacek". Gdyby tylko mogła cofnąć czas... Ale nie mogła! Jedyne co mogła zrobić to czekać i wierzyć że wszystko się ułoży. Miała wrażenie że z każdą chwilą co raz bardziej kocha Michała, że... Jej przemyślenia przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu. Na wyświetlaczu pojawił się numer Ryśka. Lucyna z lekkim niepokojem odebrała.
-tak, słucham.
-Przyjedź do szpitala. - zakomunikował szybko i rozłączył się.
-Ale Rysiu o co chodzi? Co z Michałem? - pytała ale połączenie już się urwało. Nie wiele myśląc.Zrzuciła z głowy ręcznik, ubrała się i wyszła z domu. Przez jej głowę przebiegały najczarniejsze myśli. Jechała co raz szybciej. Niedługo potem była już przed szpitalem. W mgnieniu oka weszła do środka.Pobiegła do sali Michała. Kiedy otworzyła drzwi, zamiast Orlicza zobaczyła puste łóżko! Wyszła z sali myśląc na wpół przytomnie.Zauważyła na korytarzu Leona. Siedział spokojnie i czytał gazetę. Podeszła do niego i spoglądając załzawionymi oczami spytała :
-stało się coś złego?
-jeśli pytasz czy ktoś umarł to tak. - powiedział spokojnie a Lucyna prawie zaczęła płakać jak dziecko. - nasz Jacek nie  żyje, popełnił samobójstwo w więzieniu. - dodał Leon.
-a Michał?-Krzyknęła
-a co ma być? Obudził się więc już nie jestem nim zainteresowany.-żartował jak zawsze Berger.
-to gdzie jest teraz?
-zabrali go na badania czy coś.
Lucyna postanowiła pójść do sali Michała i tam poczekać. Zanim tam doszła musiała uporać się z Alexem, który koniecznie chciał wejść do swego pana. Odwiozła go do swojego domu. Gdy wróciła od razu skierowała się do sali Orlicza. Gdy zobaczyła go rozmawiajacego z Rysiem łzy spłynęły jej po policzkach. Puchała postanowił zostawić ich samych.
-dlaczego płaczesz? - spytał, z nie małym nadal trudem, Michał.
-bo pewien wariat nieźle mnie przestraszył.
-powiedz mi kto to jutra nie dożyje.
-wolałabym jednak żeby żył. - dodała nieśmiało.Poźniej spuściła wzrok w ziemię.
-tak bardzo się o ciebie bałam... - zaczęła.
-wiem-powiedział chwytając ją za rękę - wiem wszystko. - uśmiechnął się lekko a Lucyna zbliżyła twarz do jego twarzy i pocałowała go namiętnie.Wiedziała już że słyszał każde jej słowo i postanowiła zaryzykować.Michał odwzajemnił co prawda jej pocałunek ale w jego oczach było coś innego.
-Lucynko zaczekaj.-przerwał jej nagle.-daj mi trochę czasu.Muszę wszystko przemyśleć.-powiedział dość poważnym tonem.Lucyna wlepiła wzrok w ścianę.Tego właśnie się obawiała że Michał ją odrzuci.
-Będę na ciebie czekać-szepnęła mu do ucha i musnęła palcami po jego twarzy.Potem skierowała się do drzwi i zniknęła za rogiem.Michał położył ciężką głowę na poduszkę.Był bardzo zmęczony ale to nie tylko zmęczenie.Czuł ogromny mętlik w głowie.Niedługo potem zasnął.Ranek przyszedł dość szybko.Michał obudził się i spojrzał w okno.Wiedział że jeszcze dużo czasu minie zanim wyjdzie na powietrze.Miał za to wiele czasu na przemyślenia,przerwał mu je dopiero stały gość Rysiek.
-Cześć.-powiedział wesoło.
-Hej.-odpowiedział Orlicz.Chciał o coś spytać ale nie zdążył gdyż do sali wbiegł Alex.Michał był mile zaskoczony:
-Brachu,co ty tu robisz?-powiedział głaszcząc psa.Po chwili zabawy Rysiek zarządził:
-Alex wychodzisz bo pani pielęgniarka mnie zamorduje.-powiedział z uśmiechem.Alex był tak zadowolony z siebie że gdy wychodził duma nadal rozpierała jego psie serce.Rysiek zabrał go do domu.Michał jednak długo się nie nudził do jego sali wszedł Leon:
-Ty,tutaj?-powiedział na przywitanie.
-czasami warto pogadać z kimś żywym a od kiedy ciebie nie ma jakoś rzadko mnie ktoś odwiedza.-żartował jak zawsze z kamienną twarzą.Chwilę pogawędzili.W końcu Berger spytał:
-A jak z Lucyną i Ryśkiem?Dogadujecie się?-spytał wiedział że po tej aferze nie wszystko może być w porządku.Michał chwilowo milczał aż w końcu zaczął:
-ciężko mi wrócić do tego co było kiedyś...Ostatecznie nie uwierzyli mi tylko temu...-Michał na samo jego wspomnienie spochmurniał.
-to koniec przyjaźni?
-Moje relacje z jednym z nich na pewno się zmienią.-stwierdził tajemniczo Michał.Oczywiście miał na myśli Lucynę ale sam jeszcze nie wiedział jak te relacje mają się zmienić.