-Dziewczyna ofiary była zbyt roztrzęsiona by coś zeznać.Jej matka obiecała że później przyjedzie z nią na komendę.-zaczął stając przy biurku.
-Nie musisz się nam tłumaczyć!-znów niemiłym tonem zaczęła Lucy.
-Możesz mi powiedzieć o co tak właściwie ci chodzi?-Spytał w końcu Michał.
-Mi o nic!a właściwie o coś!O ciebie!-mówiła poirytowana.-Przyjeżdżasz tu i myślisz że zastąpisz Marka?Nigdy nie będziesz jednym z nas!-Krzyknęła i wyszła z biura.Michał usiadł przy biurku.Wiedział że będzie ciężko.Początki zawsze są trudne ale czegoś takiego się nie spodziewał.Ona skreśliła go już na samym początku.:
-Ona wcale tak nie myśli...-Rysiek próbował załagodzić sytuację.
-odniosłem inne wrażenie-mruknął Michał
-Jej naprawdę jest bardzo ciężko...Marek..zginął tak niedawno a do tego jeszcze sytuacja z Alexem...-tłumaczył Rysiek.
-Alexem?-spytał z zaciekawieniem Orlicz.
-Alex to pies Marka.Byli najlepszymi kumplami.A teraz:Nie je,nie śpi.Biedak...jeszcze trochę i się wykończy...-mówił smutnym głosem Puchała.Michał słuchał tej historii z wielkim zaciekawieniem,Rysiu opowiadał o sprawie jednak Orlicz był tak poruszony historią psa że wcale nie słuchał kolegi.:
-Ryś,gdzie teraz jest ten pies?
-W domu Marka.Wciąż tęskni i...
-Moglibyśmy tam pojechać?-spytał dość niespodziewanie.
-jasne niedługo do niego jadę.Możesz jechać ze mną.-Powiedział Rysiu.Później skończyli przesłuchiwać dziewczynę ofiary.Kobieta zeznała że jej chłopak miał problemy z gangsterami.Nie uzyskali jednak żadnych nazwisk.Pojechali do domu Marka.Nie spodziewanie Alex nie był sam.W mieszkaniu zastali Lucy:
-Co on tu robi?-spytała znów wściekle.
-Spokojnie Lucy!-Zaczął Rysiek
-Chciałem poznać wszystkich pracowników komendy także Alexa.-usprawiedliwił się Michał i spojrzał na Lucynę spokojnym wzrokiem.Potem podszedł do Alexa.Wyjął z kieszeni ciastko:
-zjesz?-zapytał.Alex niespodziewanie wstał i zjadł ciastko.Po chwili zaczął szarpać buty Michała.
-Chcesz żebym zdjął buty?
-Nie.żebyś został...-powiedział zdziwiony Rysiu.Zachowanie Alexa także wprawiło Lucynkę w osłupienie.
-Ok.Zostanę.-powiedział Michał i po chwili spojrzał w stronę Lucyny:-Mogę?-spytał
-Skoro Alex zaprosił.-powiedziała obojętnym tonem.Zaczęła zbierać się do wyjścia.Rysiek także już wychodził.
-do jutra!-powiedział zadowolony Rysiu i nim Orlicz zdążył coś powiedzieć,wyszedł z domu.Wraz z Lucyną.
-To co Alex przesuniesz się?-powiedział kładąc się obok psa.Ranek przyszedł szybko.Michał i Alex obudzili się wcześnie.Michał czuł się jakby zszedł z ringu.Sen na podłodze mu nie służył:
-następnym razem śpimy w łóżku.-zaśmiał się Michał.-Alex przyniesiesz mi buty?
Alex posłusznie poszedł.Do Michała nagle zadzwonił telefon:
-Orlicz słucham..-odebrał
-Bednarskiego zabił "Rudy".-po tych słowach połączenie urwało się.Zdezorientowany Michał szybko zadzwonił do Ryśka.Jednak okazało się że Rysiek zachorował i nie będzie go w pracy.Orlicz zadzwonił do Lucyny:
-Musimy namierzyć "Rudego" tego gangstera.On prawdopodobnie urywa się na Bocznej.To on zabił Bednarskiego.-zakomunikował
-Dlaczego ja?A Rysiu?-spytała.Nie chciała jechać z Orliczem.Traktowała go jak wroga.
-Ryś jest chory a to ważne.Poza tym może wspólna praca polepszy nasze relacje?
-Ok.będę na Bocznej za 20 minut.-powiedziała i szybko się rozłączyła-Polepszy?zapomnij!-dodała po chwili.Nie wiedziała jednak jakie okoliczności będą towarzyszyć temu "zwykłemu" aresztowaniu...
Oj ta Lucy... �� bosko opisane relacje Michała z alexem ��
OdpowiedzUsuń