Lucyna po całym dniu bezowocnych poszukiwań jakichkolwiek śladów postanowiła wrócić do domu.Chciała wziąć szybki prysznic,zjeść obiad i wrócić.Michał także pojechał z Alexem.Tylko Rysiu postanowił że zostanie chciał jeszcze chwilę poszperać w papierach.Orlicz wziął Alexa na spacer.To siedzenie przy biurku wcale im nie służyło.Pies wybiegał się za wszystkie czasy.:
-Alex przynieś kij!-wołał wesoło Michał próbując się choć na chwilę odciąć od pracy.Myślami jednak wciąż poszukiwał jakiejś wskazówki.Takie skrzywienie zawodowe.Faktem było że ten psychol wybrał ofiarę samotną ale czy to był jego cel czy przypadek?Jak mają ustrzec kolejną ofiarę?W tym mieście mieszka przecież ponad 700 tys. ludzi!Ta bezsilność nie dawała spokoju żadnemu z policjantów jednak Rysiek znalazł na komendzie coś nowego.Jakiś nowy trop!Michał,Alex i Lucyna w mgnieniu oka przybyli na komisariat.:
-Ryś,co masz?-zaczął szybko Michał gdy tylko przekroczył próg komendy.
-Tylko popatrz.-powiedział podsuwając Orliczowi kartkę.-Jastrzębski i Borowicz.-powiedział wskazując na dwa nazwiska.
-i co?-spytał nie bardzo rozumiejąc o co chodzi przyjacielowi Michał.
-Obaj byli skazywani za zabójstwa swoich partnerek,zostali umieszczeni w psychiatryku i obaj uciekli z niego jakiś tydzień temu.-wytłumaczył Puchała.
-No dobrze ale jaki to ma związek z naszą sprawą?-wtrąciła przysłuchująca się całej rozmowie Lucyna.
-Zostali umieszczeni w zakładzie nie przez przypadek.Jastrzębski w przeszłości zabił trzy swoje partnerki a Borowicz dwie.
-i co myślisz że uciekli i zabili kolejną ofiarę i to w tak chory sposób?-zaczął dość sceptycznie nastawiony do tej teorii Michał-Jak dla mnie dość naciągana teoria ale zawsze coś!Trzeba to sprawdzić.Rysiu ustal gdzie oni teraz są!-zarządził po chwili Orlicz.Niedługo później już byli po "spotkaniach" z Borowiczem i Jastrzębskim.Obaj mieli solidne alibi na czas zabójstwa.Zostali jednak znów umieszczeni w zakładzie psychiatrycznym.Tym razem lepiej strzeżonym.Śledztwo nadal tkwiło w martwym punkcie.Komisarze z łódzkiego wydziału zabójstw wrócili do domów.Dochodziła już 3 w nocy.Jednak myśl że ten psychol może zabić kolejną ofiarę nie dawała spać Michałowi.Alex też niespokojnie kręcił się po pokoju.Nie bez przyczyny!Po chwili zadzwonił telefon.:
-Orlicz słucham.-odebrał Michał szybko podnosząc się z łóżka.-Rozumiem.-westchnął-zaraz będziemy.-dodał po chwili i rozłączył się.-No Alex,niestety mamy zabójstwo.-Powiedział do Alexa i w pośpiechu zaczął się szykować.Niedługo potem już byli na miejscu zbrodni.Było ono usadowione bardzo blisko poprzedniego miejsca.Jednak nikt nie zdawał sobie sprawy z tego że ma to jakiekolwiek znaczenie.Miejsce znów wyglądało identycznie jak poprzednie.Tylko tym razem to był park a z wypisanych liter zniknęło "3O" w jego miejsce pojawiło się na końcu "10S". Znów nóż zakrwawiony i napis na brzuchu ofiary:"TY I TYLKO TY":
-Cześć Leon.I co?-zaczął Michał.Lucyna i Rysiek,którzy przyszli chwilę później także czekali na wieści od patologa.
-Ta sama przyczyna co wtedy:Uduszona,rana nożem zadana pośmiertnie,bez gwałtu. Nie żyje od 5-6 godzin.Nie została zabita tutaj.Więcej po sekcji.-streścił szybko Berger.
-Ofiara to Karolina Zatorska 30 lat.Mieszkała i żyła sama.-dodał Rysiek.
-nasze "2K"-mruknął Michał
-No pięknie...Ten psychol wymorduje pół miasta nim go znajdziemy.-stwierdziła bezsilnie Lucy.Alex szukał jakiś śladów jednak zgubił trop przy wyjściu z parku.Michał i Rysiu pojechali na komendę jednak Lucyna pojechała do domu.Ten dzień wzięła wolny a w końcu już świtało.Orlicz i Puchała jeszcze raz przeanalizowali swoją teorię.Znów cały dzień komisarze spędzili nad papierami.Szukali czegokolwiek.Wieczorem kiedy Rysiek znów już przysypiał nad papierami Michał znalazł coś ważnego.:
-Rysiek!To był błąd!-Krzyknął nagle budząc jednocześnie kolegę.Rysiu zerwał się z miejsca i podszedł do Komisarza.
-Tylko spójrz.Ona nie mieszkała nigdy przy Liliowej 4/2!w tych papierach jest pomyłka Rysiek!-tłumaczył Orlicz.
-Czyli co oznaczają te cyfry?
-Ile dokładnie metrów od poprzedniego zabójstwa znajdowała się Zatorska?-zaczął Michał nerwowo przeglądając papiery.
-Jakieś 180 no na moje oko około 200 ale nie mierzyliśmy tego.
-Ryś!Trzysta metrów od parkingu na którym zamordowano pierwszą ofiarę 3 lata temu zabito kobietę.-mówił jak nakręcony Michał.
-No tak!Nie pisał zer!Chodziło o odległość!-załapał Rysiek.
-Dochodzi druga-powiedział zerkając na zegarek Orlicz.-Szybko ustal co jest 400 metrów od tego miejsca-dodał
-O boże!-przeraził się Rysiek.
-co jest?
-400 metrów od tego miejsca jest...dom Lucyny!-powiedział Rysiek przełykając ślinę.
-Szybko dzwoń do niej,dzwoń!-Krzyknął Orlicz po czym wziął kurtkę z wieszaka i w bardzo szybkim tempie wraz z Alexem wyszli z komendy.W tym czasie Rysiek połączył się z Lucyną.Nieświadoma zagrożenia Lucyna odebrała spokojnie się odwracając.:
-Co Rysiu?-zaczęła jednak nie zdążyła powiedzieć nic więcej bo połączenie się urwało...
Kiedy dalsza część? :)
OdpowiedzUsuńDziś lub jutro :)
OdpowiedzUsuń