Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 21 lipca 2015

Rozdział 1:Coś się kończy,coś zaczyna...

Aleks leżał na ziemi w mieszkaniu,w którym jeszcze nie dawno mieszkał razem ze swoim przyjacielem:Markiem.Jego smutne oczy już od tygodnia nie zaznały odpoczynku.Obok niego leżała miska,która codziennie aż po brzegi wypełniona była różnymi smakołykami.Jednak jego nawet to nie interesowało.Biedak wciąż czekał na powrót swojego ukochanego partnera.Nagle do pomieszczenia weszła Lucyna.Znów w ręku trzymała smakołyk dla Alexa.Pies nawet na nią nie spojrzał:
-Alex..-odezwała się delikatnym głosem-Proszę zjedz..-błagała.
Pies wciąż nie reagował.
-Alex.-zaczęła,znów siadając obok psa.Tym razem psi detektyw spojrzał na kobietę smutnymi oczami.-Wiem że ci ciężko..Nie tylko tobie.Marek...chciałabym żeby tu był...-powiedziała a po jej policzku spłynęła jedna mała łza.Później tylko przytuliła się do Alexa i zatopiła swoją twarz w jego sierści.Po chwili otarła łzę i szybko wstała z podłogi:
-Alex ja dziś już muszę iść do pracy.Mój urlop się skończył ale wieczorem wpadnie do ciebie Rysiu.-mówiła łamiącym się głosem.-Trzymaj się Alex.-dodała biorąc swoją kurtkę po czym zatrzasnęła drzwi od domu...
20 minut później dotarła na komendę.Bała się tam wejść.Myślami już widziała te pełne współczucia spojrzenia.To dobijało jeszcze bardziej.Jednak wiedziała że musi przekroczyć ten próg.Chciała mieć to już za sobą.Gdy weszła do biura próbowała udawać twardą.Jednak kiedy poszła w głąb i zobaczyła puste biurko Marka emocje wzięły górę.Znów szybko otarła łzę,by nie zauważył jej siedzący obok Rysiek:
-Hej Rysiu!-Krzyknęła udawanym wesołym tonem.
-Cześć.-mruknął Rysiek.-Lucyna muszę ci coś powiedzieć.Usiądź.-powiedział pełnym powagi głosem wskazując na krzesło.Lucyna usiadła.-Dzisiaj a właściwie za chwilę przyjedzie do nas...zastępca Marka i...
-Co?Jak ty możesz tak mówić?-Oburzyła się podkomisarz wstając z krzesła.-Nikt nie będzie zastępcą Marka nikt!-Krzyknęła i choć Rysiek próbował ją powstrzymać,ona szybkim krokiem wyszła z biura.Po drodze potrąciła ramieniem jakiegoś ciemnowłosego mężczyznę jednak była tak roztrzęsiona że nawet nie zauważyła że jest obcy.Mężczyzna ubrany w brązową kurtkę,adidasy i trzymający w ręku karton przekroczył próg pokoju Rysia:
-Dzień dobry.Czy to wydział zabójstw?-Zapytał grzecznym głosem
-Tak a pan...?
-Komisarz Michał Orlicz,mam tutaj pracować.
-Ryszard Puchała.-Powiedział aspirant wstając z miejsca i podał mu swoją dłoń na przywitanie.
-Mogę gdzieś zostawić rzeczy?-zapytał delikatnie się uśmiechając.Rysiek spojrzał na niego przez chwilę dziwnym wzrokiem po czym wskazał na biurko Marka:
-Tam-mruknął chłodno.
Michał zdjął kurtkę i zaczął rozpakowywać swoje rzeczy.Nagle zadzwonił telefon Ryśka.Po chwili rozmowy krzyknął do Orlicza:
-Mamy zabójstwo nad rzeką!-i pospiesznie wyszedł z pokoju a za nim Komisarz.
Na Miejscu zabójstwa był już Patolog Leon obok niego stała Lucyna.Zdziwiła się widząc obok Rysia obcego faceta:
-a cóż to za nowa twarz?-zauważył szybko Berger.
-Michał Orlicz.-przedstawił się
-Podkomisarz Lucyna Szmidt-szybko wtrąciła Lucyna.
-Leon Berger.-powiedział po chwili patolog.-To ty zastąpisz Marka?-dodał dość niezręcznie Leon.Lucyna słysząc te słowa.Znów poczuła uczucie bólu.Michał nieco się speszył widząc spojrzenia nowych współpracowników.
-ta-uciął szybko.-co mamy?
-zamordowany to Łukasz Bednarski.Lat 21.Zginął od strzału w tył głowy.Prawdopodobnie ktoś wrzucił go do rzeki z tego mostu.-Szybko poinformował Leon.-Czas zgonu około pierwsza w nocy.-dodał odchodząc
-Jakieś ślady?
-To raczej wygląda na egzekucję.-Zauważył Rysiu.-Trzeba przesłuchać jego dziewczynę.Anna Biernacka.Mieszka na Akacjowej.
-To kto tam jedzie?
-Sam sobie decyduj,Szefie!-powiedziała ironicznie Lucyna.Nie chciała akceptować "nowego".
-Dobrze ja tam pojadę wy jedźcie do biura.-zarządził Michał i szybko udał się do samochodu.
-Lucuś,Nie musisz być taka..-powiedział Puchała.
-Proszę cię!
-To nie jego wina.On tylko przyszedł na zastępstwo-bronił Rysiu.
-On nigdy nie zastąpi Marka,Nigdy!-Dodała Lucy na odchodne.

3 komentarze:

  1. Hej! Wybacz, że dopiero teraz, ale jestem.
    Tekst jest całkiem dobry, ale nie dopracowany. Brakuje wielu przecinków. Kilka małych liter w miejscu, gdzie powinny być duże. Brak akapitów. Naprawdę ważne, żebyś to poprawiła.
    Pozdrawiam =]

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, dopiero teraz znalazłem twojego bloga i zaczęłam czytać od pierwszego rozdziału i to jest bardzo dobre :) fajnie opisana reakcja Lucy na nowego :D
    Żeby mój komentarz się wyróżniał to będę się podpisywać:Miśka.

    OdpowiedzUsuń