Przypuszczenia Orlicza niestety się sprawdziły,gdy w poniedziałkowy poranek zjawił się na komendzie,zobaczył kilku ludzi z CBŚ.
-Co oni tu robią?-spytał Rysia wchodząc do biura.
-CBŚ?Przyszli zabrać nam sprawę.-powiedział bezradnie Puchała.Lucyna też tylko wzruszyła ramionami.Michał był oburzony:
-Nie...nie mogą!-wyjąkał i szybkim krokiem ruszył w stronę biura komendanta.Wszedł bez pukania.
-Dobrze że Pana widzę-zaczął spokojnie komendant-może pan już przestać zajmować się sprawą śmierci Kornackiego.
-Dlaczego?-spytał Michał mimo że znał już odpowiedź.
-Może pan usiądzie?-zaproponował Komendant wskazując na wolne krzesło obok funkcjonariuszy CBŚ.
-Nie,dziękuję.
-A więc...tę sprawę przejmuje od nas Centralne Biuro Śledcze.To są inspektor Malinowski i młodszy inspektor Miedzianowski-zakomunikował szybko komendant i spuścił oczy jakby zakłopotany.
-Nie macie podstaw!-uniósł się Orlicz zwracając się do siedzących funkcjonariuszy.
-Ależ mamy-powiedział jeden z mężczyzn dając Orliczowi kartkę.Michał przeczytał po czym zaśmiał się ironicznie.Mężczyźni spojrzeli na niego zdezorientowani.
-coś się nie zgadza?
-To dziwne...-powiedział Michał i podszedł do biurka.Funkcjonariusze wciąż patrzyli na Orlicza.-dziwne jest to że przejmujecie najpierw sprawę Drzewieckiego a teraz Kornackiego,bogatego biznesmena.-powiedział Orlicz zbliżając swoją twarz do twarzy siedzącego Malinowskiego.
-I co w tym dziwnego przejmujemy wiele trudnych spraw.-odpowiedział wstając z krzesła z groźną miną.
-Ciekawe że gdy tylko dowiadujecie się o sprawie Kornackiego natychmiast ją zabieracie a sprawy Alfabetycznego seryjnego mordercy nie braliście.Nie wiem o co wam chodzi ale dowiem się.-zagroził Orlicz.Mężczyźni niebezpiecznie zmierzyli się wzrokiem.
-Mamy nakaz przejęcia tej sprawy więc radzę Ci wracać do swoich papierków i nie wtykać nosa w nie swoje sprawy.-Mężczyźni zbliżyli się do siebie w niebezpiecznie bojowych pozycjach,komendant musiał to przerwać:
-Panie Orlicz!-krzyknął-proszę wracać do swojej pracy.-zarządził
-jeszcze się spotkamy.-powiedział Michał,wychodząc rzucił nakaz w stronę Malinowskiego.
-Panów wizyta także już się przedłużyła.-dodał chłodno komendant a funkcjonariusze opuścili biuro.
Michał był wściekły.Wiedział że musi coś zrobić ale nie wiedział co.Opowiedział Ryśkowi i Lucynie o przebiegu spotkania:
-I myślisz że ktoś z CBŚ w tym siedzi?-spytał Rysiu.
-obawiam się że nie jedna osoba.
-Ale jak masz zamiar to udowodnić?-zapytała Lucynka
-Nie wiem.-westchnął bezradnie Komisarz.Gdy komisarze skończyli swoją pracę Michał i Lucyna pojechali do domu bo zbliżał się już wieczór.Michał długo nie mógł zasnąć męczyła go ta sprawa.Gdy zobaczył że Lucyna już zasnęła,wstał z łóżka i wyszedł do przedpokoju.Zadzwonił do Rysia:
-Znalazłem pewien sposób na sprawę Kornackiego ale muszę wiedzieć czy mogę na ciebie liczyć?
-Wiesz że zawsze ci pomogę.-zapewnił go Rysiu.
-A czy jesteś gotowy zaryzykować i zadziałać na granicy a może i ponad prawem?