Łączna liczba wyświetleń

piątek, 26 lutego 2016

Rozdział 13:"Za wszelką cenę"

Michał wciąż nie mógł dojść do siebie po tym co wyczytał z papierów.Po chwili siedzenia w bezruchu.Nagle zerwał się z krzesła:
-Michał dokąd ty...?-zawołał Karol ale Michał już nic nie odpowiedział tylko wyszedł w mgnieniu oka zabierając ze sobą dokumenty.Po chwili był już w samochodzie.Odpalił silnik i ruszył.Od Lucyny dzieliły go setki kilometrów a ona była w ogromnym niebezpieczeństwie.Jedną ręką wybrał w telefonie jej numer i próbował się do niej bezskutecznie dodzwonić.
W tym czasie Lucyna przebywała w domu z Jackiem i nieświadoma tego z kim mieszka przygotowywała obiad.On niespokojnie siedział w salonie jakby przeczuwając że coś idzie nie tak.Po chwili na komórkę Lucyny przyszedł sms od Michała.Urbaniak przeczytał go:"Lucynko,oddzwoń to bardzo ważne.On nie jest policjantem".Podniósł się z kanapy:
-Musimy pojechać do pracy!-Krzyknął nagle i poszedł by założyć kurtkę.
-Ale dokąd?
-Zobaczysz!-powiedział szorstko Jacek.Lucyna wyszła za nim.Po drodze Urbaniak nie zamienił z kobietą ani słowa.Był poddenerwowany.W końcu przystanął obok jednego ze starych magazynów za miastem.Kiedy Szmidt weszła do magazynu usłyszała zamykające się za sobą drzwi.Po chwili poczuła mocne uderzenie w tył głowy i straciła świadomość.
Michał jechał co raz szybciej.Chciał być już w Łodzi i miał nadzieję że odnajdzie Lucynę całą i zdrową i że zdąży na czas.Zadzwonił do Ryśka:
-Michał?Gdzie ty jesteś?-Przywitał go Puchała.
-Jadę do Łodzi,Lucyna jest w niebezpieczeństwie.Jest z tobą?
-Nie,jest z Jackiem w...
-Cholera!Tylko nie to.Posłuchaj,Jacek to nie jest policjant nazywa się Waldemar Sikorski!
-Ten Sikorski ale on nie żyje!
-Tak bo teraz żyje Urbaniak!Musimy ją znaleźć za wszelką cenę!-Po tych słowach Orlicz rozłączył się i przycisnął jeszcze mocniej pedał gazu.
Lucyna ocknęła się w ciemnym magazynie.Była związana a jej usta były zaklejone taśmą.Po chwili otworzyły się drzwi i ktoś wszedł.Lucyna od razu rozpoznała te kroki to Urbaniak.Gdy zapalił światło miała już pewność że to on.Stanął nad nią z bronią w ręku.Ona spojrzała na niego oczami pełnymi strachu,rozgoryczenia i nienawiści.:
-Moja słodka....-odezwał się szyderczo Jacek głaszcząc jej rude włosy.Lucyna odsunęła gwałtownie głowę.
-Ach,ta naiwność kobiet!-mruknął do swojego kolegi siedzącego obok.-ale jednak szkoda będzie tej buźki.-dodał po chwili i odkleił Lucynie usta.:
-Ty sukinsynu!-Krzyknęła Lucyna.Urbaniak sięgnął po nóż.przyłożył go do twarzy Lucyny i powoli przejechał nim wzdłuż jej ciała nie raniąc jej.Spojrzał w jej oczy by zobaczyć strach.Bawiło go to i nakręcało.
-Michał miał racje co do ciebie!-krzyknęła.Urbaniak uderzył ją  w twarz.Z jej warg poleciała krew.Później wyszedł zostawiając Lucynę ze swoim wspólnikiem.
-Tylko nie za mocno!-przestrzegł go na odchodne.
Orlicz w tym czasie już pojawił się w Łodzi.Przyjechał prosto na komisariat.Alex też był niespokojny,przeczuwał że coś jest nie tak.Michał wszedł do pokoju gdzie przy biurku siedział Puchała i przeszukiwał internet:
-Cześć Rysiek! Masz coś?
-nic,niestety!-powiedział załamany Puchała.
-Musimy przeszukać jej dom.Coś może nas naprowadzić na trop gdzie ją zabrał.
-ok,jedźmy tam!-powiedział Ryś i zerwał się z miejsca.Wyszli w pośpiechu.Niedługo potem już przeszukiwali dom Lucyny.
-Michał nic tu nie ma.-stwierdził zrezygnowany Rysiu.
-Na pewno coś jest....-nie poddawał się Michał.
-przykro mi.
-Przestań pieprzyć!-uniósł się Orlicz i zrzucił papiery z biurka.-Musimy ją znaleźć rozumiesz?
-Wiem i znajdziemy ją ale nie traćmy czasu na szukanie czegoś czego nie ma.
-Czas...boję się że mamy go za mało...-mamrotał przerażony Orlicz chodząc w kółko po pokoju.Niedługo potem do Michała zadzwonił telefon,Dzwonił porywacz:
-Posłuchaj mnie uważnie.Masz coś co należy do mnie.
-Gdzie jest Lucyna?
-A ja mam coś co należy do ciebie.Możemy to wymienić ale do tego potrzeba współpracy.Jeśli chcesz zobaczyć ją żywą to przyjedź sam pod stary magazyn na kwiatowej i Pamiętaj nigdy nie wiesz z kim pracujesz więc lepiej bądź sam.-powiedział Urbaniak i rozłączył się.
-to był on?-spytał z nadzieją Rysiek
-Nie...-mruknął po chwili zastanowienia Orlicz.-nadal nic nie mamy.-skłamał.
Potem szybko wyszedł.Rysiek już wiedział że coś jest nie tak lecz postanowił jechać na komendę.Michał błądził długo po Łodzi by mieć pewność że nikt za nim nie jedzie, w końcu myśląc że nikt go nie śledzi skręcił na kwiatową.

4 komentarze:

  1. Super część! Uwielbiam jak się dużo dzieje. Czekam na kolejną część! Extraaaaaaaaa!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnee! Oby Michał uratował Lucy! Czekam na next!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Pliss niech nastepna czesc bedzie wczesniej niz za miesiac
    Marry

    OdpowiedzUsuń