Łączna liczba wyświetleń

środa, 27 stycznia 2016

Rozdział 12:"Oni są razem"

Michał od razu wiedział co stało się z listem.Urbaniak go przejął!Teraz miał już pewność że Jacek to nieczysty gość ale jedynym dowodem na jego winę był list,który zaginął.Orlicz wiedział że nie może się poddać.Bez namysłu wsiadł do auta i wraz z Alexem pojechał pod dom Urbaniaka.Obserwował go z ukrycia a kiedy Jacek zamknął drzwi i wyszedł do pracy zdecydował się na działanie na granicy prawa.Szybkim krokiem wszedł na posesję i dotarł pod drzwi.Wyjął z kieszeni mały scyzoryk i otworzył drzwi.Wszedł do domu Alex podążał tuż za nim.W mgnieniu oka komisarz rozpoczął ostrożne przeszukanie mieszkania.Niestety nic tam nie było.Jedyne co zadziwiało Orlicza to bardzo mała ilość rzeczy w tym mieszkaniu.Było ono prawie puste.Tak jakby Urbaniak wcale tam nie mieszkał a całe mieszkanie było jedynie przykrywką.Michał nie znalazłszy żadnego dowodu wyszedł od Urbaniaka.Postanowił wrócić na komendę.Nie miał już dokładnego planu działania,nie wiedział jak ale wiedział że musi odkryć kim jest Jacek.Na komendzie był już Rysiek.Michał wszedł i bez słowa usiadł przy swoim biurku:
-Coś się stało?-spytał lekko zdziwiony zachowaniem przyjaciela Rysiek.
-Nic..ciężki dzień.
-jasne..Od kiedy Jacek tu pracuje masz same ciężkie dni.-zauważył Rysiek.
-Bo może to właśnie o niego chodzi.-westchnął Orlicz.
-Właściwie nie wiem czemu jesteś do niego tak uprzedzony.powiedział Rysiek wstając od swojego biurka.-A może właściwie wiem.-dodał po chwili podchodząc do biurka Michała.Orlicz spojrzał  na niego z zaciekawieniem.-chodzi o Lucy.-uśmiechnął się Rysiek.Michał kiwnął głową z niedowierzaniem.-tak,tak po prostu zazdrosny jesteś o to że ona i Jacek...-dedukował Puchała.
-Że co ona i Jacek?-spytał zdezorientowany Michał.
-No jak to to ty nie wiesz że oni są razem?
Michał spojrzał na Ryśka jak na wroga,to był dla niego wielki cios.Wiedział że Lucyna i Jacek są przyjaciółmi ale związek?Nie to nie mieściło mu się w głowie.Postanowił wyjść.Musiał ochłonąć,przewietrzyć głowę.Był jeszcze bardziej zdeterminowany by odkryć kim jest Jacek.Przecież obiecał Lucynie że już nikt jej nie skrzywdzi.Wiedział już co musi zrobić.Wziął dzień wolny i pojechał do Wrocławia.Po paru godzinach był na miejscu.Właściwie to dawno nie odwiedzał tego miasta ale i tym razem nie przyjechał na zwiedzanie.Skierował się prosto na stary komisariat.Tu bardzo szybko odnalazł swojego znajomego Ernesta:
-Michał?Co ty tu robisz?-powiedział wesoło Ernest wstając od biurka i podając rękę Orliczowi.
-Mam trudną sprawę i potrzebuję waszej pomocy.
-Tak,słyszałem że rozmawiałeś z Karolem.
-i co jeszcze wiesz?-spytał badawczo Orlicz siadając na krześle obok biurka.
-Wiem że Karol ma przez ciebie niezłe kłopoty.Z resztą teraz nikt nie wie gdzie jest ukrywa się.-Orlicz zdziwił się i spuścił oczy.Po chwili wstał.:
-masz rację to gruba sprawa ale angażuję w nią zbyt dużo osób.Nie będę was narażać.
-teraz to i moja sprawa od kiedy moi znajomi są zagrożeni.-powiedział stanowczo Ernest a Michał odwrócił się.
-Karol przekazał mi pewną wiadomość ale...nikt o tym nie wie.Ten Jacek naprawdę nazywa się Waldemar Sikorski i ma na swoim koncie kilka zabójstw.Oczywiście nic nie udowodnione.Jako młody chłopak był dilerem później płatnym zabójcą.-Michał słuchał tej historii z niedowierzaniem.Ernest podał mu dokumenty,które potwierdzały jego słowa.
-On pracował 4 lata temu na naszej komendzie w Łodzi i potem zniknął.Wszyscy myśleli że zginął a on niby to cudem uszedł z życiem.
-4 lata temu?Jakieś 5 lat temu zginął w wypadku jako Waldemar Sikorski.
-Sukinsyn!Tylko po co przyjął się do policji i czego szuka na naszej komendzie?
-myślę że odpowie ci na to pytanie Karol.
-przecież mówiłeś że nie wiesz gdzie jest.
-Musisz być bardzo ostrożny on ukrywa się tam gdzie rozwiązaliśmy naszą ostatnią sprawę.
-dzięki za wszystko.-powiedział Orlicz i pożegnał się z Ernestem.
Gdy wyszedł z komendy od razu zauważył że "ma ogon".Jednak kto jak nie Orlicz miał znać wszystkie zakamarki Wrocławia.Po piętnastu minutach zgubił nieproszone towarzystwo i pojechał do Karola.Po krótkiej ale dokładnej rewizji został wpuszczony przez ochroniarzy:
-Cześć.-powiedział z ulgą Karol.-nawet nie wiesz jak się cieszę że cię widzę.Musisz załatwić tego sukinsyna albo on wykończy nas.-dodał szybko.
-wiem ale do tego potrzebuję kilka informacji.Chodzi o zlecenia jakie miał,kiedy,na kogo.-Karol wyszedł do drugiego pokoju gdzie miał zamknięty sejf,otworzył go i wyjął teczkę z papierami.
-Tu jest wszystko,wszystko czego tylko potrzebujesz.-Michał otworzył teczkę.Zlecenia kończyły się wraz z datą rzekomej "Śmierci" Sikorskiego.Jednak gdy spojrzał na ostatnie zlecenie aż usiadł na krześle na zleceniu widniały dwa nazwiska:"Markowski" i "Szmidt"!

8 komentarzy:

  1. No, no :D robi się coraz ciekawiej, uwielbiam jak się dużo dzieję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie :) z niecierpliwością czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że w końcu zezwoliłaś na anonimowe komentarze :P cieszy mnie to gdyż od jakiegoś czasu czytam twojego bloga i bardzo mi się podoba :) uwielbiam komisarza Alexa i od dawna szukałam takiego bloga :) cóż więcej mogę powiedzieć tylko tak dalej! Trzymam kciuki i pozdrawiam :D
    Żeby nie było że anonim to:
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie! Naprawdę dobrze napisane! Jestem twoją wierną fanką. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Kiedy można się jej spodziewać???? Pozdrawiam Karolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa!Kolejna część... może dziś?Jeśli nie dziś to w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam również.

      Usuń